Odwiedzając mojego bloga w miarę regularnie dało się zauważyć, że stałem się wielkim fanem serii Xenoblade... Tak naprawdę "od pierwszego wejrzenia". Wspominałem o tym chyba przy każdej możliwej okazji, ale i tak wspominam o tym również teraz. Z czasem dodałem również na bloga tag Xeno, który przekieruje was do wpisów, gdzie wspominam o wymienionej serii. Taka miłość musiała się przerodzić w coś większego.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wii. Pokaż wszystkie posty
Nie mam szczęścia do Okami. Przygodę rozpoczynałem już kilka razy, ale zawsze w międzyczasie pojawiało się coś, co mnie odciągało, co skutkuje recenzją powstającą przez ostatnie pół roku. Nie jestem zadowolony z tego obrotu spraw, ponieważ za każdym razem musiałem wnikać do przedstawionego świata niemal od nowa, wiele rzeczy się zapomina i po prostu nie czuć tej magii. A Okami jest akurat bardzo magiczne. Ku mojemu zaskoczeniu, jest tutaj tyle piękna, że powrót do krainy Nippon jest znacznie łatwiejsze niż mogłoby się wydawać.
Cała historia rozpoczęła się 100 lat temu, w odległej krainie pełnej błękitu, zieleni i kwitnących wiśni. Przyroda tam była bardzo ważna – każde drzewo było traktowane niczym bóstwo. Niestety, wtedy też na wolności znajdował się przerażający demon z ośmioma głowami, Orochi. Obrał on sobie za cel wioskę Kamiki. Mieszkańcy zaoferowali bestii dziewicę, aby ten nie napastował ich więcej. W noc dokonania obrzędu, na drodze między stronami stanął biały wilk, a wraz z nim wojownik Nagi. Dzielny duet nie był w stanie pokonać Orochi, ale udało im się uwięzić go w mieczu. Pokój powrócił, a potężna bitwa stoczona w jaskini bestii stała się legendą inspirującą młodsze pokolenia...
Budząc się rano nie przypuszczałem, że akurat dzisiaj ni z gruchy ni z pietruchy dostaniemy prezentację najnowszej konsoli Nintendo. Była to pierwsza rzecz, jakiej się dzisiaj dowiedziałem, przez co na początku w ogóle w to nie uwierzyłem – ot kolejna porcja plotek i ploteczek, jakimi jesteśmy karmieni od dawna. Dobijało mnie tyle dywagacji, bezsensownych zgadywanek, przypuszczeń, domysłów – ktoś rzucił jakieś hasło kompletnie od czapy cała reszta to powtarzała. NX wyjdzie zimą Wszyscy jednogłośnie uwierzyli w takie ploty. Będzie Luigi's Mansion 3! Super Smash Bros. 5! Nowy Xenoblade i Mario Galaxy! Nikt nie postanowił pomyśleć logicznie i spojrzeć na to z innej strony – przecież to wszystko są tytuły, o których ludzie marzą twórcy wszelkich teorii spiskowych rynku. Oczywiście jest prawdopodobne, że takie tytuły się pojawią – ale bez oficjalnego potwierdzenia teksty typu "podobno będzie Mario Galaxy 3 na NXa" są po prostu śmieszne. Brnąc jednak dalej, news o prezentacji nowej konsoli zaczęła się powtarzać, a później zobaczyłem oficjalne źródło. I faktycznie stało się. O 16:00 czasu polskiego światu został zaprezentowany najnowszy sprzęt giganta z Kioto – Nintendo Switch.
Cave Story to jeden z moich najulubieńszych indyków do tej pory. Aż trudno uwierzyć, że za te dzieło odpowiada jeden genialny Japończyk, Daisuke Amaya. W Japonii gra nosi tytuł Doukutsu
Monogatari, a jej premiera nastąpiła w 2004 roku na PC (do tej pory można ją pobrać za darmo) i dzięki swej popularności wylądowała w dystrybucji cyfrowej na Wii w 2010 roku, zaś rok później PC-ty i Maci
otrzymały jej odświeżoną płatną wersję na Steama. Co ciekawe, w tym samym roku
nastąpiła premiera remake’a tej gry na Nintendo 3DS nazwaną po prostu Cave
Story 3D, stając się exclusivem na tą konsolę. Do niego wrócę nieco później, a dzisiaj skupię tylko na dwuwymiarowej wersji gry, która kupiła mnie jako pierwsza, najpierw na Wii, później na pozostałych platformach.
Niezależnie od platformy na jakiej grasz, z całą pewnością zauważysz mocną inspirację stylem retro. Grafika i dźwięk to prawdziwy hołd dla fanów staroszkolnej rozrywki. Pixele wręcz wylewają się z ekranu i z głośników. Ma to swój urok, jednak wiem, że nie każdemu ten urok odpowiada. Jeśli spędziłeś godziny przy klasycznych Metroidach lub Castlevaniach, Cave Story jest dla ciebie.
Niezależnie od platformy na jakiej grasz, z całą pewnością zauważysz mocną inspirację stylem retro. Grafika i dźwięk to prawdziwy hołd dla fanów staroszkolnej rozrywki. Pixele wręcz wylewają się z ekranu i z głośników. Ma to swój urok, jednak wiem, że nie każdemu ten urok odpowiada. Jeśli spędziłeś godziny przy klasycznych Metroidach lub Castlevaniach, Cave Story jest dla ciebie.
![]() |
| Grafika promocyjna The Legend of Zelda: Skyward Sword. |
Chociaż trzydziesta rocznica serii nie jest obchodzona tak hucznie, jakbyśmy tego chcieli, 5 lat temu było zgoła inaczej. W 2011 roku fani po raz pierwszy zobaczyli podtytuł najnowszej części, Skyward Sword, która również była odkładana w czasie przez 3 lata. Podczas pierwszej prezentacji gry fani przeżyli nie lada szok – to nie miało nic wspólnego z pierwszą grafiką koncepcyjną zaprezentowaną pare lat wcześniej. Zamiast poważnej i mrocznej stylistyki, podobnej do tej z Twilight Princess, dostaliśmy coś zupełnie innego. Postanowiono połączyć wymienione wcześniej TP z kolorowym i cellshadingowym Wind Wakerem.
No i oto jest druga część mojego małego poradnika czy warto inwestować w sprzęt Big N. W tej części skupiam się tylko na Wii oraz NDS, moich dwóch ulubieńcach poprzedniej generacji konsol. Nie ma co ukrywać, obie te konsole mają już status "retro", stąd ten wpis będzie raczej dzielił się na dwie części. Pierwsza to, tak jak wcześniej, opis techniczny sprzętu i jego możliwości, dla ludzi, którzy chcą bawić się w kolekcjonowanie retro lub zawsze chcieli spróbować fajnej konsoli sa naprawdę niskie pieniądze. Druga część to polecane przeze mnie gry, która powinna zainteresować przede wszystkim osoby posiadające już Wii U oraz 3DSa, ze względu na wsteczną kompatybilność tych konsol. Podobnie jak ostatnio, polecam przede wszystkim tytuły ekskluzywne na te konsole, chyba, że dany tytuł multiplatformowy jest na tyle inny (i dobry), że warto go sprawdzić również na Wii / NDS.
Pierwszą częśc wpisu znajdziecie tutaj, zaś cały poradnik zawsze będzie dostępny w menu bocznym oraz pod tym linkiem.
Pierwszą częśc wpisu znajdziecie tutaj, zaś cały poradnik zawsze będzie dostępny w menu bocznym oraz pod tym linkiem.
Mały poradnik czy warto inwestować w sprzęt Big N. Artykuł ten powstał ponieważ ostatnio coraz częściej widzę pytania czy warto kupić 3DSa/Wii U lub czym różnią się od siebie wszystkie te wersje jednej konsoli. Nie chcę tutaj
pisać głodnych kawałków o tym, że Nintendo jest lepsze, a co innego jest
gorsze – to tylko i wyłącznie kwestia gustu. Postaram podać się tutaj
garść suchych faktów liczbowych oraz kompletnie obiektywnie do tego
podejść od strony sprzętu. Wymienię również kilka gier na każdy z
poniższych sprzętów, które polecam – to jak można się domyślić jest już
zupełnie subiektywne. W związku z tym, oraz jako że po prostu nie we wszystko jeszcze mogłem zagrać, artykuł ten będzie aktualizowany co jakiś czas. Będzie on również dostępny zawsze pod ręką w menu z prawej strony jako oddzielna podstrona.
Zapewne zauważycie, że wszystko co polecam (oprócz Rayman Legends) jest ekskluzywne dla konsol Nintendo. Konsole Nintendo mają to do siebie, że te najlepsze gry na ich konsole są ich własne. Mógłbym polecić tutaj również Darksiders II, Mass Effect 3, itp., ale zdobycie tych gier akurat na tę konsolę jest trudne i drogie. To świetne pozycje same w sobie, ale będzie taniej, łatwiej i "kompletniej" (tak jak to w przypadku Injustice) kupienie ich na PC lub inne konsole.
Zapewne zauważycie, że wszystko co polecam (oprócz Rayman Legends) jest ekskluzywne dla konsol Nintendo. Konsole Nintendo mają to do siebie, że te najlepsze gry na ich konsole są ich własne. Mógłbym polecić tutaj również Darksiders II, Mass Effect 3, itp., ale zdobycie tych gier akurat na tę konsolę jest trudne i drogie. To świetne pozycje same w sobie, ale będzie taniej, łatwiej i "kompletniej" (tak jak to w przypadku Injustice) kupienie ich na PC lub inne konsole.
![]() |
| Grafika promocyjna z logo gry. |
Kilka lat temu, kiedy było wiadomo, iż ówczesna generacja chyli się ku końcowi Nintendo zapowiedziało 3 duże gry na swoją stacjonarkę. Były to Xenoblade Chronicles, The Last Story i Pandora’s Tower. Okazało się jednak, że Nintendo of America nie planuje wydać żadnej z nich. Wszystkie trzy miały zostać wydane tylko w Japonii i w Europie. Gracze kraju, w którego każdym szanującym się domu stało Wii, nie mogli przejść obok tej informacji obojętnie. Utworzono społeczność Operation Rainfall. Jej zadaniem było nękanie petycjami, mailami i wszelkimi innymi środkami korespondencji o wydanie wspomnianych gier również w Ameryce. Ostatecznie fani dopięli swego. Trzeba przyznać, mieli rację walcząc do samego końca.
Polecany post
Seria nieporozumień w Gravity Rush [PS Vita]
Pamiętacie jak jakiś czas temu napisałem Wam wielką wspominkę o tym jak bardzo potrzebne jest mi PSP i trafia do mnie bardziej niż Vita? ...
Top 10
Chmura tagów
3DS
Anime
Atlus
Batman
DBS Card Game
DC Comics
Dragon Ball
DS
Dziennik
Felietony
Filmy
Gry
Kingdom Hearts
Komiksy
Konsole
Marvel
Metal Gear Solid
Metroid
MGS
Monster Hunter
Nintendo
PC
Persona 5
PlayStation
Pokemon
Przeciętniaki
PSP
Recenzja
Seriale
Sony
Spider-Man
Square Enix
Switch
The Legend of Zelda
Ubisoft
Wii
Wii U
X-Men
Xeno
Obsługiwane przez usługę Blogger.





