Wyobraźcie sobie sytuację, w której zostajecie w galerii handlowej na noc, ale wszystkie sklepy są otwarte, bez ludzi, bez obsługi, bez nikogo. Odcięci od świata zewnętrznego, tworzycie sobie wasz własny, wewnętrzny, Możecie sobie buszować po elektronice, myszkować po spożywce oraz robić inne jeszcze bardziej sprośne rzeczy w perfumerii. A teraz wyobraźcie sobie, że jednak nie wiecie, kiedy was stamtąd wypuszczą, a oprócz was jest tam innych 14 obcych ludzi. I że większość centrum jest jednak zamknięta, ktoś jednak was obserwuje i w dodatku każe się pozabijać z pozostałymi osobami, żeby się w ogóle wydostać. Mało tego, po każdym morderstwie następuje proces sądowy, w trakcie którego nie możecie pokazać że to wy zabiliście, bo inaczej to wy zostaniecie podjęci egzekucji. Witamy w Danganronpie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PSP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PSP. Pokaż wszystkie posty
Są dwa typy ludzi: ci, którzy uwielbiają gry z uniwersum gier Disgaea oraz ci, którzy go nienawidzą. Na upartego, można dorzucić trzeci typ, który o czymś takim nigdy nie słyszał, ale takie osoby nie wchodzą ani na tego bloga, ani w ogóle nie zajmują się grami, a w dodatku mają kolegów... Nie rozmawiajmy o nich.
Jeanne d'Arc na PlayStation Portable to dzisiaj dla wielu graczy hidden gem na przenośkę Sony. Te kilka lat temu, nie znając tego typu określeń, zagrywałem się w to niczym szaleniec dniami i nocami. Patrzyłem na świetnego taktycznego RPG-a, dla którego byłbym w stanie kupić konsolę jeszcze raz. No i przecież to zrobiłem. Zapamiętałem ten tytuł jako coś wyjątkowego, innego i wciągającego, ale... jak jest dzisiaj? Skoro mamy dokładnie dziesiątą rocznicę wydania gry w USA (21 sierpnia 2017), przyjrzyjmy się tej perełce razem.
Drogi czytelniku, chciałbym przedstawić Ci notkę, której... kompletnie nie planowałem. Około dwa tygodnie temu dokonałem niespodziewanego zakupu, którego mimo wszystko nie żałuję. Mowa oczywiście o PlayStation Portable. Ten powrót do przeszłości jest dla mnie zaskoczeniem większym, niż początkowy gigantyczny sukces Pokemon GO i pozytywne zaskoczenie Zigguratem razem wzięte. Nie będzie to jednak wpis wspominkowy dlatego, że mam do czynienia z konsolą retro. PSP było dla mnie przeszłością oraz sprzętem, dzięki któremu sporo zawdzięczam. Oto felieton o przemijaniu, starych grach, sukcesach i porażkach.
Polecany post
Seria nieporozumień w Gravity Rush [PS Vita]
Pamiętacie jak jakiś czas temu napisałem Wam wielką wspominkę o tym jak bardzo potrzebne jest mi PSP i trafia do mnie bardziej niż Vita? ...
Top 10
Chmura tagów
3DS
Anime
Atlus
Batman
DBS Card Game
DC Comics
Dragon Ball
DS
Dziennik
Felietony
Filmy
Gry
Kingdom Hearts
Komiksy
Konsole
Marvel
Metal Gear Solid
Metroid
MGS
Monster Hunter
Nintendo
PC
Persona 5
PlayStation
Pokemon
Przeciętniaki
PSP
Recenzja
Seriale
Sony
Spider-Man
Square Enix
Switch
The Legend of Zelda
Ubisoft
Wii
Wii U
X-Men
Xeno
Obsługiwane przez usługę Blogger.



